Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2025

Jutro

Obraz
Ale jutro jest nowy dzień będzie. Przyszłość była jest dzisiaj. Co dziś jest będzie więc jutro, jak dziś było będzie przeszłością wczoraj. James Joyce Ulisses

Cisza

Obraz
Dawno temu nad brzegiem morza znalazła biały otoczak. Wytarła go z piasku i włożyła do kieszeni w spodniach, a po powrocie do domu schowała do szuflady. Wygładzony przez fale okrągły kamień. Myślała, że przez jego biel można zobaczyć jego wnętrze, ale nie był aż tak przezroczysty (w rzeczywistości był to zwykły biały kamień). Wyciągała go czasem i kładła na dłoni. Przychodziło jej wtedy do głowy, że taka byłaby w dotyku cisza, gdyby ją można było zagęścić i ścieśnić. Han Kang Biała elegia

Czas

Obraz
Tylko czas płynął, choć jego bieg nie był jednakowy. Jak rzeka raz płynął wartko, innym razem powoli, a w pewnych miejscach wręcz przystawał. Czas kosmiczny jest zawsze ten sam, lecz dla każdego człowieka oznacza co innego. Płynie niezmiennie dla wszystkich istnień, ale każdy przemieszcza się w nim inaczej. Yasunari Kawabata Piękno i smutek

Przed snem

Obraz
Pijąc powoli jedną puszkę piwa lub w przypadku sake – jedną szklankę, nauczyłam się uwalniać od samej siebie. Pierwszy łyk piwa czy sake zawsze mi smakował, ale natychmiast czułam ból głowy. Jeśli jednak zmusiłam się żeby wypić więcej ból przechodził. To trochę dziwne. Ręce i nogi stawały się ciężkie, ale czułam lekkość w innych częściach ciała i przejaśniało mi się w głowie. Nie zapominałam zupełnie o swoich problemach, ale one jakby się ode mnie oddalały. Rozluźniałam się, między mną a różnymi sprawami pojawiała się szyba, dzięki której były mi one obojętne. Moje własne myśli wydawały mi się myślami innego człowieka jakby granice mojej samoświadomości stały się zbyt cienkie i przepuszczały pewne rzeczy na zewnątrz. Nie musiałam już spuszczać głowy. A czasami czułam się nawet przyjemnie. Zaczęłam pić alkohol przed snem po skończeniu pracy. Mieko Kawakami Wszyscy zakochani nocą

Reinkarnacja

Obraz
Szli długo, a on nie czuł najmniejszego zmęczenia. Jesienne liście wyściełały aleję coraz grubszą, coraz piękniejszą warstwą; w końcu zatrzymali się i usiedli pod drzewem. To nie jest jeszcze pora na umieranie, pomyślał Paul, kolory wokół nich są zbyt ciepłe, zbyt olśniewające, trzeba poczekać, aż liście zaczną tracić barwę, pokrywać się błotem, aż będzie zimniej, aż wczesnym rankiem zacznie się czuć w powietrzu zalążki długiego zimowego mrozu, ale to wszystko nastąpi dopiero za kilka tygodni, może kilka dni, i wtedy nadejdzie moment pożegnania. Myśli pociągnęły go daleko poza rzeczywistość i mimowolnie zapytał Prudence: – Czy będziesz gotowa, kochanie? Nie okazując najmniejszego zaskoczenia, odwróciła się w jego stronę, kiwnęła głową i uśmiechnęła się; był to tak dziwny uśmiech, że Paulowi zakręciło się w głowie, a ona powiedziała łagodnym tonem: – Nie przejmuj się, najdroższy, nie będziesz musiał długo na mnie czekać. Przez chwilę zastanawiał się, czy ona nie bredzi, po czym nagle zr...