Posty

Black Sun

Obraz
Morderca! Dawca ognia. Morderca! Widziałem oczy żywego trupa To ta sama gra - w przetrwanie. Tłuszcza bawi się w oczekiwanie. Zabalsamowany, unieruchomiony, wyniszczony strachem Poczucie wolności umarło. Czarne słońce w białym świecie Jak posiadanie czarnego słońca w białym świecie Mam syna Imię jego Eden I takie jest przysługujące mu prawo Że istniał będzie poza czasem Dajcie mi 69 lat, Kolejny sezon w tym piekle. I mogę powiedzieć, że wszystkim jest seks i śmierć Jak Prometeusz jesteśmy związani Przykuci do skały wspaniałego nowego świata Taki nasz przeklęty los I czuję, że tylko to mieliśmy sobie uświadomić I tak, dopóki morza nie zamarzną, dopóki świat się skończy Dajcie mi 69 lat, Kolejny sezon w tym piekle Tylko seks i śmierć Istnieją w planach matki natury Jak Prometeusz jesteśmy związani Przykuci do skały wspaniałego nowego świata Taka nasza przeklęta dola Dead Can Dance Brendan Michael Perry / Lisa Germaine Gerrard Black Sun Tłumaczenie: Veldrin

Wszystko jedno

Obraz
Znajdujemy się dokładnie w środku cynicznej samozagłady; niezbyt doskonałe dzieci niezbyt doskonałej epoki, która za każdym razem tylko wówczas uznaje się za dopełnioną, kiedy wszystkie żyjące w niej istoty, spoczywając w najgłębszym cieniu ludzkiej historii, ostatecznie osiągną swój ponury i jedynie przez pewien czas jasny cel: zapomnienie. (...) Nie ma końca historii, nie ma końca niczego, nie możemy już się oszukiwać, że coś w naszym życiu ostatecznie dobiegnie końca. Jedynie coś tam kontynuujemy, jakoś podtrzymujemy, coś biegnie i coś zostaje. Wprawdzie tworzymy jeszcze dzieła sztuki, ale już o nich nie mówimy, nie są niczym szczególnie podniosłym. Przyjmujemy za podstawę to, co dotychczas zawsze określało istotę naszej la condition humaine, z poczucia obowiązku, lecz bez najmniejszego pomysłu, pełni surowej dyscypliny, choć w rzeczywistości niczym więźniowie skostniałego stanu ducha na nowo nurzamy się w błotnistej wodzie całości obrazującej ludzką egzystencję. Nie popełniamy już ...

Lalka

Obraz
Gdy siostrzyczka do pracy musi Zamyka w pokoju mnie Podarowała lalkę mi Bym samotny nie czuł się Gdy siostrzyczka do pracy musi Nie jedzie koleją Jej miejsce pracy niedaleko Jest tuż obok w pokoju Niebem suną ciemne obłoki Ja grzecznie biorę moje leki Czekam tu w łóżku puchowym Aż wreszcie słońce się schowa Oni przychodzą, odchodzą Niekiedy we dwoje Słychać jeszcze ptaków śpiew A siostrzyczka się drze Niebem suną ciemne obłoki Ja grzecznie biorę moje leki I czekam tu pod kołdrą puchową Aż wreszcie słońce się schowa A potem odrywam lalce głowę! A potem odrywam lalce głowę! Tak, odgryzam lalce szyję! Niedobrze się czuję! Odrywam lalce głowę! Tak, odrywam lalce głowę! A potem odgryzam lalce szyję! Nie czuję się dobrze...nie! Dam, dam! Dam, dam! Dam, dam! Gdy pracuje ciężko siostrzyczka Światło w oknie czerwono świeci Widzę przez dziurkę od klucza Jak jeden pobił ją na śmierć A teraz odrywam lalce głowę! Tak, odrywam lalce głowę! A potem odgryzam lalce szyję! Teraz czuję się dobrze..., tak...

Duch

Obraz
...ale to chyba są tylko słowa, a słowa cały czas kłamią, nigdy nie wierzę słowom ani też temu, co sam myślę słowami, myślę, no i myślę, że jedynie w swoich obrazach, kiedy maluję dobrze, udaje mi się coś powiedzieć, tak, odrobinę, o tym, czego doświadczyłem i co wiem, i wtedy też wyraża się to nie przez obraz sam w sobie, nie przez kolory, kształty, przez to wszystko, co jest w obrazie, ani też nie przez to, co obraz w taki czy inny sposób przedstawia, ale właśnie jako osobne połączenie formy i treści w jedno, jako duch, a to połączenie, ten duch jest tak niewidzialny, jak obraz jest widzialny, i właśnie ten duch jest w rzeczywistości obrazem, czyli rzeczywistym obrazem nie jest ani materia, ani dusza, lecz jedno i drugie w tym samym czasie, połączone w to, co w myślach nazywam duchem, i może właśnie dlatego moje dobre obrazy, ba, wszystkie dobre obrazy, mają coś wspólnego z tym, co ludzie religijni mogą nazywać Duchem Świętym, bo duch jest obecny we wszelkiej dobrej sztuce, ma go dob...

Wojna

Obraz
Raz, dwa, raz, dwa, dziękuję, wam! Nie ma pokoju / tylko wojna Zwycięstwo decyduje, kto się myli, a kto ma rację To nie ustanie / tylko przybierze na sile Lepiej przygotuj się do walki! I nie będzie przeprosin Za odebranie ci życia Wojna! Nie ma bólu / obędzie się bez niego Śmierć stała się Twoim jedynym prawem A gdy raz zagubisz się / w rozpaczy Na zawsze czerń, wieczna noc I nie będzie przeprosin Za odebranie ci życia Wojna... Niszczyciel... Wojna... Niszczyciel... Nie ma potrzeby usprawiedliwiać Odebrania ci życia Wojna... Niszczyciel... Wojna! Linkin Park War Tłumaczenie: TheFlash

Ego

Obraz
Jeśli świadomość jest przeżywaniem czegoś, ja jest tym, co domaga się uznania tego przeżycia za własne. To istnieje, mówi świadomość. To jest moje, mówi ja, i również istnieje. Oczywiście nie da się stwierdzić, czy taki stosunek własności pojawia się już u noworodka. Prawdopodobnie jest to proces, dość powolny i zupełnie niezauważalny, który zaczyna się u niemowlęcia, kiedy świat i ludzie wpływają w niemowlę i z niego wypływają, kiedy nie ma podziałów na to, co wewnętrzne, i na to, co zewnętrzne, na sen i jawę, na marzenia senne i rzeczywistość. Niemowlę widzi, ale to, co widzi, nie zatrzymuje się w nim, odpływa. Dotyczy niemowlęcia, lecz ono nie jest tego czegoś właścicielem, ono się w tym czymś unosi i samo jest płynne. Z czasem powtórzeń jest tak wiele, że zaczyna się w nich zarysowywać jakiś wzór, mglista jak zmierzch granica, zaczątek wnętrza i zewnętrza, zaczątek jakiegoś tu i jakiegoś tam, i właśnie w tym wnętrzu, w tym tu, powstaje ja, najpierw ostrożnie i po omacku, potem cora...

Schronienie

Obraz
Najgorszy był ten skandal, w który został wciągnięty, pojawiając się teraz już niemal codziennie na stronach tych szmatławców, tych kloacznych mediów. Rozgoryczony zadał sobie pytanie: „I na co ci się zdał twój mały azyl, twoje schronienie wśród książek, grafik, płyt, tych wszystkich rzeczy pięknych, wyrafinowanych, subtelnych, inteligentnych, kolekcjonowanych z takim zapałem w głębokiej wierze, że w tej mikroskopijnej ostoi cywilizacji obronisz się przed prostactwem, płytkością, głupotą i pustką?”. Jego dawna idea, że pośród burzy trzeba wznosić takie wyspy czy fortece kultury, opierające się barbarzyństwu otoczenia, nie sprawdziła się. Skandal wywołany przez Ismaela i hieny wsączył swój kwas, swą ropę, swój jad do jego gabinetu, tego terytorium, na którym od wielu, wielu lat – dwudziestu, dwudziestu pięciu, trzydziestu? – chronił się, by żyć prawdziwym życiem. Życiem dającym wytchnienie od polis i umów ubezpieczeniowych, intryg i małostkowości lokalnej polityki, od żebraniny i kretyn...

Tworzyć

Obraz
Niebo było już całkiem błękitne, promienie słońca zalewały świat. Przy jednej z wysepek kołysał się na wodzie kuter rybacki, pewnie wybierano sieci. Na świecie pełno jest ludzi, którzy wiedzą, co robią. Którzy potrafią. I nie lubią takich, którzy nie potrafią. Jaki jest sens być człowiekiem, jeśli się nic nie potrafi? – pewnie tak myśleli ci ludzie w swoich twardych umysłach. Ale bezradność też potrafi być przyjacielem. Tylko ten, kto nie wie, jakie coś powinno być, jest w stanie tworzyć. Karl Ove Knausgård Trzecie królestwo

Sny

Obraz
Ale z chwilą gdym zdołał zasnąć - w tej prawdomówniejszej godzinie - gdy oczy moje zamknęły się dla zewnętrznych zjawisk, świat snu (na którego progu inteligencja i wola, chwilowo porażone, nie mogły mnie już wydzierać okrucieństwu moich prawdziwych wrażeń) odbił, załamał, w nareszcie ograniczonej i obecnie przezroczystej głębi tajemniczo oświetlonych trzewi, bolesną syntezę trwania i nicości. Świat snu, gdzie nasza podświadomość, zależna od zaburzeń organów, przyspiesza rytm serca lub oddechu, ponieważ ta sama doza przestrachu, smutku, wyrzutu, wstrzyknięta tak w nasze żyły, staje się stokroć silniejsza; z chwilą gdy, aby przebiec arterie podziemnego miasta, płyniemy na czarnej fali własnej krwi - jak po wewnętrznej Lecie o sześciokrotnych skrętach - zjawiają się nam wielkie uroczyste postacie, nawiedzają nas i opuszczają, zostawiając nas we łzach. Marcel Proust Sodoma i Gomora

Starość

Obraz
Na koniec chciałbym cię spytać o starość. Czy starość ma jakieś zalety?  Kiedy byłem w pełni sił, to się dziwiłem, że starzy ludzie jęczą. Podziwiałem ich krzepkość, doświadczenie i mówiłem, że starość jest piękna. A teraz, kiedy się już zapoznałem z tematem, to widzę, że starość jest zwyczajnie konieczna i trzeba się z nią pogodzić. Najgorzej, kiedy cierpią i umierają bliscy. Najpierw cię zostawiają najbliżsi, potem się nagle oglądasz i z twojego rocznika żyje jeszcze tylko trzech. Każdy z nas pokrzykuje: „No jeszcze ciągnę". No pewnie: ciągniesz, ciągniesz.. Co tu dużo gadać. Starość jest kurewska. Józef Wilkoń Lustro i promyk

Kochać

Obraz
Kochać, kochać to czasownik Kochać to sprawcze słowo Nieustraszona w swoim oddechu Subtelna chęć Wstrząsa mną, sprawia że jestem lekka Nieustraszona w swoim oddechu Łza w ogniu Nieustraszona w swoim oddechu Dziewięć nocy problemów Czarne kwiaty kwitną Nieustraszona w swoim oddechu Czarne kwiaty kwitną Nieustraszona w swoim oddechu Łza w ogniu Nieustraszona w swoim... Woda w moim oku Najwierniejszym lustrem Nieustraszona w swoim oddechu Łza w ogniu spowiedzi Nieustraszona w swoim oddechu Najwierniejszym lustrem Nieustraszona w swoim oddechu Łza w ogniu Nieustraszona w swoim oddechu Zataczasz się w ciemności Zataczasz się w ciemności muzyka i słowa: Massive Attack Teardrop tłumaczenie: tekstowo.pl/niko15

Zeig Dich

Obraz
Exmustamus Cruchifixus Murisuri Exstraspection, ach Exsmustamus Cruchifixus Lumine Exstraspection [Oni] Pragnienie przeklinają; Pokusę potępiają; Potępienie obiecują; Ciężkie zbrodnie popełniają; Obietnicę głoszą; Odpuszczenie grzechów; Szerzą się i mnożą; W imię Pańskie to wszystko; Ukaż siebie!; Rezygnują z krycia się; Palą i niszczą; Antykoncepcji zakazują; Przykazania rozrzucają; Prześladowania głoszą; I odpuszczenie grzechów; Szerzą się i rozmnażają; W imię Pańskie to wszystko; Ukaż siebie!; Ukaż siebie!; Nie kryj się!; Ukaż siebie!; Bez Ciebie światło gubimy!; Ukaż siebie!; Aniołów żadnych nie widać; I żaden Bóg się nie objawia; Tylko niebo czerwone od krwi; Uchybienia ścigają; Za uwiedzenia płacą; Przyjemność potępianą; Zakłamaną i zepsutą; Tak niechcący sobie; Na dzieci przenoszą; Rozszerzają i mnożą; W imię Pańskie to wszystko; Ukaż siebie!; Ukaż siebie!; Nie kryj się!; Ukaż siebie!; Bez Ciebie światło gubimy!; Ukaż siebie!; Aniołów żadnych nie widać; I żaden Bóg się nie objaw...

Czas płynie

Obraz
Miesiące płynęły wolno, jeden za drugim, bezbarwne, bezsensowne, i uznany muzykolog obojętnie przyjmował pochwały, nagrody, wyróżnienia, podziw kolegów oraz wśród podróży, uroczystości na jego cześć i konferencji, których unikał, kiedy tylko mógł. On, który nie potrafił zapomnieć, spędzał czas, ocalając innych od zapomnienia. Najbardziej lubił siedzieć przy oknie, czy padał deszcz czy śnieg, czy opadały liście, czy świeciło słońce, i denerwował się, zniecierpliwiony, że czas tak wolno płynie. Jaume Cabre Podróż zimowa

Karty historii

Obraz
Miałem 16 lat gdy poszedłem na wojnę, By walczyć o kraj godny bohaterów, Z Bogiem u boku i karabinem w dłoni, Goniąc koniec swoich dni, I maszerowałem i walczyłem i krwawiłem i umarłem, I nigdy nie stałem się starszy, Ale wiedziałem wtedy, że rok na froncie To wystarczająco długie życie dla żołnierza, Wszyscy zgłosiliśmy się na ochotnika i wpisaliśmy nasze imiona, I dodaliśmy po dwa lata do wieku, Skorzy do życia i chętni do tej gry, Gotowi na karty historii, Biliśmy się i walczyli, dupczyliśmy do resztek sił, Dziesięć tysięcy ramię w ramię, Żądni Szwabów, byliśmy mięsem armatnim, I tym jesteś gdy jesteś żołnierzem, Usłyszałem jak mój przyjaciel krzyknął, i padł na kolana, Kaszląc krwią gdy wołał swoją matkę, I upadłem u jego boku i tak umarliśmy, Lgnąc do siebie jak dzieci, I leżałem w błocie i flakach i krwi, I szlochałem gdy jego ciało stygło, I wzywałem matkę i nigdy nie przyszła, Choć to nie przeze mnie i nie ja byłem winien, Nie minęło pół dnia i dziesięć tysięcy zgładzonych, I n...

Sonet LXVI

Obraz
W śmierć jak w sen odejść pragnę, znużony tym wszystkim: Tym, jak rzadko zasługę nagradza zapłata, Jak miernota się stroi i raduje zyskiem, Jak czystą ufność krzywdzi wiarołomstwo świata, Znużony - odejść pragnę; lecz chęć w sobie dławię: Jeśli umrę, sam na sam ze światem cie zostawię. Jak hańba blask honoru rychło brudem maże, Jak żądza na złą drogę dziewiczość sprowadza, Jak zacność bezskutecznie odpiera potwarze, Jak moc pospólną trwoni nieudolna władza, Jak sztuce zatykają usta jej wrogowie, Jak naukę w pacht biorą ignorantów stada, Jak prostą prawdomówność głupotą się zowie, Jak dobro złu na sługę najwyżej się nada. Znużony - odejść pragnę; lecz chęć w sobie dławię: Jeśli umrę, sam na sam ze światem cie zostawię. William Shakespeare Sonet LXVI  tłumaczenie: Stanisław Barańczak  muzyka: Stanisław Sojka

Świat

Obraz
Muszę wyjrzeć za okno, żeby na niego nie patrzeć. Dziwne, wydaje mi się, że teraz słońce stało się czerwone, jak wtedy, kiedy jechałem w tamtą stronę. Mam to gdzieś; mogłoby być nawet pięć czy sześć czerwonych słońc, i tak w niczym by to nie zmieniło biegu moich myśli. Nie lubię tego świata. Zdecydowanie go nie lubię. Społeczeństwo, w którym żyję, napawa mnie wstrętem; reklamy przyprawiają mnie o mdłości; informatyka sprawia, że chce mi się wymiotować. Cała moja praca polega na mnożeniu informacji, zestawień, kryteriów racjonalnych decyzji. To nie ma najmniejszego sensu. Szczerze mówiąc, jest to działanie raczej negatywne; bezużyteczne przeciążanie neuronów. Ten świat potrzebuje wszystkiego, tylko nie dodatkowych informacji. Michel Houellebecq Poszerzenie pola walki

Bogowie schodzą ze sceny

Obraz
Co to jest, co stoi przede mną? Postać w czerni wskazuje na mnie, Odwróć się szybko i biec zacznij, Odkryj, że ja jestem wybrańcem. O, nie! Duża czarna postać o ognistych oczach, Mówiąca ludziom o ich pragnienich. Szatan siedzi tam, z uśmiechem na ustach, Patrzy, jak płomienie wznoszą się coraz wyżej. O, nie, nie, proszę Boże pomóż mi! To już jest koniec, mój przyjacielu Szatan wychodzi już zza zakrętu, Ludzie biegną, ogarnięci lękiem, Ludzie uciekajcie i bądźcie czujni. Nie! Nie! Proszę! Nie! Geezer Butler, Ozzy Osbourne (Black Sabbath) Tłumaczenie: tekstowo.pl

Dokument

Obraz
Nigdy do końca nie zrozumiałem, dlaczego zrezygnował, bo w trakcie pracy angażował się całkowicie, ewidentnie miała ona dla niego sens. Zwykle uzasadniał to twierdzeniem, że dokumentaryzm jest kłamstwem. Nie dlatego że to, co dokumentalne, zawsze jest subiektywne i nigdy nie jest prawdą w żadnym obiektywnym rozumieniu tego słowa, tak jak ja bym myślał o prawdzie – nie, jego argument dotyczył bytu, miał charakter egzystencjalny i polegał na twierdzeniu, że wszelkie zdarzenia nie tylko są fragmentem czasu, lecz że jest to ich cechą istotną. Wszystko bowiem pojawia się i znika, aby już nigdy więcej nie powrócić, nic się nie powtarza i niczego nie da się uchwycić, bo nawet jeśli się da, jest to już czymś innym. Karl Ove Knausgard Gwiazda poranna

Toksyczne mity

Obraz
Pandemia pokazała, że nie żaden rozwój osobisty, „zarządzanie sobą”, „kreowanie kariery”, przepracowywanie prywatnej historii, pozytywne myślenie, otwieranie czakramów, żelazna wola, determinacja i chęć szczera – oraz podobne mniej lub bardziej toksyczne mity – są czymś, co decyduje o naszym położeniu w świecie. Przeciwnie, decydują o nim w ogromnym stopniu czynniki zupełnie od nas niezależne. System polityczny i ekonomiczny, jakość instytucji społecznych – tych fortyfikacji wznoszonych przeciw siłom rozkładu działającym tak na zewnątrz, jak i wewnątrz nas – relacje z innymi. A wreszcie – sama substancja naszych ciał, które można wprawdzie hartować i wytrawiać za pomocą diet oraz ćwiczeń fizycznych, ale które prędzej czy później i tak przestaną funkcjonować. Wydaje się, że dopiero uznanie tej bezradności i zależności, dopiero porzucenie tych wszystkich buńczucznych opowieści o ludzkim życiu jako dumnym pochodzie samostanowiącego się herosa przez świat – może nam pozwolić na przetrwanie...

Jutro

Obraz
Ale jutro jest nowy dzień będzie. Przyszłość była jest dzisiaj. Co dziś jest będzie więc jutro, jak dziś było będzie przeszłością wczoraj. James Joyce Ulisses

Cisza

Obraz
Dawno temu nad brzegiem morza znalazła biały otoczak. Wytarła go z piasku i włożyła do kieszeni w spodniach, a po powrocie do domu schowała do szuflady. Wygładzony przez fale okrągły kamień. Myślała, że przez jego biel można zobaczyć jego wnętrze, ale nie był aż tak przezroczysty (w rzeczywistości był to zwykły biały kamień). Wyciągała go czasem i kładła na dłoni. Przychodziło jej wtedy do głowy, że taka byłaby w dotyku cisza, gdyby ją można było zagęścić i ścieśnić. Han Kang Biała elegia

Czas

Obraz
Tylko czas płynął, choć jego bieg nie był jednakowy. Jak rzeka raz płynął wartko, innym razem powoli, a w pewnych miejscach wręcz przystawał. Czas kosmiczny jest zawsze ten sam, lecz dla każdego człowieka oznacza co innego. Płynie niezmiennie dla wszystkich istnień, ale każdy przemieszcza się w nim inaczej. Yasunari Kawabata Piękno i smutek

Przed snem

Obraz
Pijąc powoli jedną puszkę piwa lub w przypadku sake – jedną szklankę, nauczyłam się uwalniać od samej siebie. Pierwszy łyk piwa czy sake zawsze mi smakował, ale natychmiast czułam ból głowy. Jeśli jednak zmusiłam się żeby wypić więcej ból przechodził. To trochę dziwne. Ręce i nogi stawały się ciężkie, ale czułam lekkość w innych częściach ciała i przejaśniało mi się w głowie. Nie zapominałam zupełnie o swoich problemach, ale one jakby się ode mnie oddalały. Rozluźniałam się, między mną a różnymi sprawami pojawiała się szyba, dzięki której były mi one obojętne. Moje własne myśli wydawały mi się myślami innego człowieka jakby granice mojej samoświadomości stały się zbyt cienkie i przepuszczały pewne rzeczy na zewnątrz. Nie musiałam już spuszczać głowy. A czasami czułam się nawet przyjemnie. Zaczęłam pić alkohol przed snem po skończeniu pracy. Mieko Kawakami Wszyscy zakochani nocą

Reinkarnacja

Obraz
Szli długo, a on nie czuł najmniejszego zmęczenia. Jesienne liście wyściełały aleję coraz grubszą, coraz piękniejszą warstwą; w końcu zatrzymali się i usiedli pod drzewem. To nie jest jeszcze pora na umieranie, pomyślał Paul, kolory wokół nich są zbyt ciepłe, zbyt olśniewające, trzeba poczekać, aż liście zaczną tracić barwę, pokrywać się błotem, aż będzie zimniej, aż wczesnym rankiem zacznie się czuć w powietrzu zalążki długiego zimowego mrozu, ale to wszystko nastąpi dopiero za kilka tygodni, może kilka dni, i wtedy nadejdzie moment pożegnania. Myśli pociągnęły go daleko poza rzeczywistość i mimowolnie zapytał Prudence: – Czy będziesz gotowa, kochanie? Nie okazując najmniejszego zaskoczenia, odwróciła się w jego stronę, kiwnęła głową i uśmiechnęła się; był to tak dziwny uśmiech, że Paulowi zakręciło się w głowie, a ona powiedziała łagodnym tonem: – Nie przejmuj się, najdroższy, nie będziesz musiał długo na mnie czekać. Przez chwilę zastanawiał się, czy ona nie bredzi, po czym nagle zr...

Milczenie

Obraz
Oddanie się boskości, rezygnacja z samego siebie – znamy to przecież z wszystkich religii – zostały opracowane schematy, w jaki sposób należy to robić, z modlitwami, liturgiami i medytacjami, ale mnie to nigdy nie interesowało, wyglądało mi to na prymitywną sugestię, sztuczkę stosowaną przez Kościoły niskie. Oddanie Kierkegaarda miało jednak inny charakter. Owo milczenie, w którym miałeś zapomnieć o sobie, przypominało milczenie lilii i ptaka – to one miały być naszymi mistrzami – lecz również milczenie lasu i milczenie morza. Kierkegaard napisał, że morze, nawet jeśli się burzy i huczy, to milczy, a gdy to czytałem, morze burzyło się i huczało niedaleko mnie. Nawet jeżeli las szumi – pisał – to milczy, a ja słyszałem szum lasu i milczenie zawarte w tym szumie. Czułem to milczenie, na jego tle mój wewnętrzny hałas stawał się taki wyraźny. Gdy przebywałem z innymi ludźmi, nie słyszałem go, bo wówczas hałas panował wszędzie, spowodowany wolą innych, ich planami, ambicjami, poszukiwaniem ...

Ostatni rejs

Obraz
Zapada cisza, i ja też zdejmuję z ramienia torbę, i kładę ją na sąsiednim krześle, i rozglądam się po innych w Gospodzie, siedzą ze swoimi piwami i papierosami, które są ich kruchą ochroną przed światem, siedzą, przytrzymując się papierosa i szklanki z piwem, a morze w nich jest ogromne, i podczas sztormu, i podczas ciszy morskiej, kiedy tak siedzą i czekają na następny i ostatni rejs, w jaki się wyprawią, ten, który nigdy się nie skończy, ten, z którego nigdy nie wrócą do domu, a strachu nie czują, będzie, co ma być, bo chyba jest w tym jakiś sens, tak, Pan Bóg musi mieć w tym swój cel, myślą, bo On pisze prosto po krzywych liniach, myślą, a przynajmniej myślą, że dobry Bóg gdzieś jest, a linie wykrzywia diabeł, myślą i mocniej ściskają papierosa i szklankę z piwem, w duchu odmawiając bez jednego słowa cichą modlitwę, modlitwę będącą raczej rzutem oka na to morze, które mają w sobie, lecz ta modlitwa rozciąga się tak daleko, jak sięga wzrok patrzący na morze, modlitwa bez słów, bo sło...

Ojciec i Syn

Obraz
Ta kretyńsko redukcjonistyczna wizja amerykańskich socjobiologów, o dziwo, potwierdzała starą amerykańską koncepcję dotyczącą dzieciństwa, o której istnieniu nadal zaświadczała współczesna powieść amerykańska: o ile relacje zawodowe, przyjacielskie i miłosne były tam odmalowane w sposób odrażająco cyniczny, o tyle relacje z dziećmi wyglądały jak jakaś zaczarowana przestrzeń, magiczna wysepka na oceanie egoizmu; dawało się to ostatecznie zrozumieć w przypadku niemowlaków, które w ciągu sekundy przenoszą człowieka z raju, kiedy swoje miękkie ciałko wtulają mu w ramię, do piekła ataków bezprzedmiotowej złości, kiedy zaczynają pokazywać swoją naturę dominujących tyranów. Dziecko ośmioletnie, już wyświęcone na partnera w partii baseballu, ale jeszcze uroczy berbeć, ma pewien wdzięk, lecz, jak doskonale wiemy, sprawy szybko się psują. Miłość rodziców do dzieci jest czymś potwierdzonym, to rodzaj zjawiska naturalnego, zwłaszcza u kobiet, jednak dzieci nigdy nie odpowiadają na tę miłość ani ni...

Katolicyzm

Obraz
Pan Bloom wyciągnął szyję, aby uchwycić słowa. Po angielsku. Rzuca im kość. Trochę pamiętam. Jak dawno byłeś po raz ostatni na mszy? Gloria i niepokalana dziewica. Józef, jej małżonek. Piotr i Paweł. Byłoby bardziej interesujące, gdybym wiedział, co to wszystko znaczy. Na pewno cudownie zorganizowane, idzie jak w zegarku. Spowiedź. Każdy chce. A więc wyznam ci wszystko. Pokuta. Ukarz mnie, proszę. Potężny oręż w ich rękach. Więcej niż doktor albo adwokat. Kobieta koniecznie chce, żeby. I ja szszszszszsz. A czy ty szaszaszaszasza. A dlaczego? Spogląda w dół na swą obrączkę, by znaleźć wymówkę. Rozszeptane ściany mają uszy. Ale mąż zdumiony pozna grzechy żony. Mały żarcik Pana Boga. Potem odchodzi. Powierzchowna pokuta. Najmilszy wstyd. Modli się przy ołtarzu. Zdrowaś Mario i Święta Mario. Kwiaty, kadzidło i topniejące świece. Ukrywa swe rumieńce. Armia Zbawienia to jaskrawe krzykliwe naśladownictwo. Nawrócona prostytutka przemówi do zebrania. Jak odnalazłam Pana. Tęgie głowy muszą mieć ...

Wiara

Obraz
Zimna woń świętych kamieni przemówiła do niego. Wstąpił po wytartych stopniach, pchnął wahadłowe drzwi, wszedł cicho i stanął w głębi. Coś się dzieje: jakieś zgromadzenie. Szkoda, że tak pusto. Dobre, zaciszne miejsce, żeby znaleźć się blisko jakiejś dziewczyny. Kto jest mym bliźnim? Stłoczeni godzinami przy powolnej muzyce. Ta kobieta w czasie pasterki. Siódme niebo. Kobiety z szkarłatnymi pętlami sznurów na szyjach klęczały w ławkach, z pochylonymi głowami. Grupka ich klęczała przy balaskach przed ołtarzem. Ksiądz przesuwał się przed nimi, mamrocząc, trzymając tę rzecz w rękach. Zatrzymywał się przy każdej, wyjmował hostię, strząsał z niej kropelkę albo dwie (czy są w wodzie?) i wkładał ją zręcznie w jej usta. Kapelusz i głowa kobiety zapadły się. Teraz następna: mała staruszka. Ksiądz pochylił się, żeby włożyć jej to w usta, mamrocząc przez cały czas. Łacina. Następna. Zamknij oczy i otwórz usta. Co? Corpus. Ciało. Korpus. Zwłoki. Dobry pomysł ta łacina. Oszołamia je najpierw. Pocie...

Sen

Obraz
Pewnego dnia czy pewnej nocy – jaka może być różnica między moimi dniami i moimi nocami? – przyśniło mi się, że na podłodze więzienia jest ziarno piasku. Spałem w dalszym ciągu, obojętny; śniłem, że obudziłem się i że są dwa ziarna piasku. Spałem dalej; śniłem, że są trzy ziarna piasku. W ten sposób mnożyły się one, aż zapełniły więzienie i umierałem pod półkulą piasku. Zrozumiałem, że śnię; z wielkim trudem obudziłem się. Zbudzenie na nic się nie przydało; nieprzeliczony piasek dusił mnie. Ktoś powiedział: Nie obudziłeś się na jawie, lecz w poprzednim śnie. Ten sen znajduje się wewnątrz innego snu i tak aż do nieskończoności, która jest liczbą ziaren piasku. Droga, po której będziesz musiał się cofać, jest nieskończona i umrzesz, zanim obudzisz się naprawdę. Jorge Luis Borges Alef

W samolocie

Obraz
Podróżować w dzisiejszych czasach samolotem, niezależnie od tego, jaką linią lotniczą, niezależnie od celu podróży, oznacza, że człowiek przez cały czas trwania lotu jest traktowany jak kawał gówna. Skuleni w śmiesznie małej przestrzeni, z której trudno się wydostać, nie przeszkadzając sąsiadom siedzącym w tym samym rzędzie foteli, od razu słyszymy serię zakazów wydawanych przez stewardesy z przyklejonymi do ust fałszywymi uśmiechami. Gdy tylko wchodzimy na pokład samolotu, natychmiast zabierają nam wszystkie rzeczy i zamykają w schowku na bagaże – do którego, aż do lądowania, nie można mieć pod żadnym pozorem dostępu. Przez cały lot wymyślają najrozmaitsze szykany, uniemożliwiając wszelki ruch i w ogóle jakąkolwiek aktywność, poza tymi, które przewiduje ściśle określony, dość ubogi repertuar: degustacja napojów gazowanych, amerykańskie filmy na wideo, zakupy produktów po cenach wolnocłowych. Ciągłe poczucie niebezpieczeństwa, podsycane obrazami katastrof lotniczych, jakimi żywi się na...

No Future

Obraz
Boże chroń królową, faszystowski reżim Zrobili z Ciebie kretyna, potencjalną bombą wodorową. Boże chroń królową, ona nie jest ludzkim stworzeniem W angielskich snach nie ma przyszłości. Nie pozwalaj im mówić czego chcesz i potrzebujesz, Nie ma przyszłości, nie ma przyszłości, nie ma dla Ciebie przyszłości. Boże chroń królową, na serio człowieku Kochamy naszą królową, Boże chroń. Boże chroń królową, bo turyści to pieniądze Nasza przywódczyni nie jest taką, jaką się wydaje. Och, Boże chroń historię, Boże chroń swoją szaloną paradę Och, Panie Boże miej litość, wszystkie przestępstwa są opłacone. Kiedy nie ma przyszłości, skąd może być tam grzech Jesteśmy kwiatami w śmietniku. Jesteśmy trucizną w twojej machinie ludzkości, Jesteśmy przyszłością, Twoją przyszłością. Boże chroń królową, na serio człowieku W angielskich snach nie ma przyszłości. Nie ma przyszłości, nie ma przyszłości, nie ma dla Ciebie przyszłości. Nie ma przyszłości, nie ma przyszłości, nie ma dla mnie przyszłości. Sex Pisto...

Jest za późno

Obraz
Rozwiązania pokojowe nie są jasne  Groźby terrorystów są zmorą naszych czasów  Nie ma pracy dla młodych ludzi  Skłaniają się ku zbrodni, ciągnie ich do narkotyków Okręty wojenne tłoczą się na morzu  Szesnastolatek idzie do armii Więzienia są wypełnione na maksa Dyskryminuje się czarnoskórych   Planeta Ziemia w roku 1988  Planeta Ziemia w roku 1988  Jest za późno, jest za późno, jest za późno   Rosyjskie i amerykańskie machiny wojenne  Zniszczą sen ludzkości  Wystrzeliwują pociskami w powietrze Nie przejmują się, mają to gdzieś  Partyzantki rządzą ulicami  Nigdy więcej Bożego Narodzenia, ani cukierka albo psikusa Czy to jest tym, co przyniesie nam przyszłość?  Modlę się o pokój bardziej niż o cokolwiek   Planeta Ziemia w roku 1988  Planeta Ziemia w roku 1988  Jest za późno, jest za późno, jest za późno   Rozwiązania pokojowe nie są jasne  Groźby terrorystów są zmorą naszych czasów  Nie ma przys...

Wojna

Obraz
Pokaż mi ludzi, którzy wierzą w swój jutrzejszy dzień,  Narysuj mi portrety tych, co zginęli na tej drodze.  Pokaż mi tego, który jeden przeżył z pułku,  A ktoś powinien stać się drzwiami,  A ktoś zamkiem, ktoś kluczem w tym zamku.  Ziemia. Niebo.  Między Ziemią a Niebem – Wojna!  I gdzie byś nie był,  Co byś nie robił –  Między Ziemią a Niebem – Wojna! Gdzieś tam są ludzie, dla których jest dzień i jest noc.  Gdzieś tam są ludzie, dla których jest syn i córka.  Gdzieś tam są ludzie, dla których teoria ma sens.  Lecz kto będzie ścianą, kto będzie ramieniem,  Pod którym zadrży ściana.  Ziemia. Niebo.  Między Ziemią a Niebem – Wojna!  I gdzie byś nie był,  Co byś nie robił –  Między Ziemią a Niebem – Wojna! Wiktor Coj - zespół Kino Tłumaczenie: tekstowo.pl

Relacja

Obraz
Świadomości samego siebie nabieramy poprzez relacje z innym człowiekiem; i to właśnie sprawia, że ta relacja z innym człowiekiem staje się nie do zniesienia. Michel Houellebecq Platforma

Choroba

Obraz
Choroba jest rzeczą jak najbardziej ludzką, odparł natychmiast Naphta, bo być człowiekiem, to znaczy być chorym. W samej rzeczy człowiek z istoty swej jest chory. Właśnie choroba robi go człowiekiem – a wszyscy ci, co usiłują go uzdrowić, co chcą go skłonić do pogodzenia się z naturą, do „powrotu do natury” (choć on naprawdę nigdy do niej nie należał), wszyscy ci prorocy regeneracji organizmu, żywienia się surówkami, przebywania na powietrzu, używania kąpieli słonecznych, wszystkie te odmiany Rousseau prowadzą tylko do odczłowieczenia i zezwierzęcenia… Ludzkość? Dostojność? Człowiek jest w najwyższym stopniu oderwany od natury i czuje, że jest jej przeciwieństwem; od pozostałego życia organicznego wyodrębnia go duch. Więc też w duchu, w chorobie leży jego godność i dostojność; jednym słowem, jest on tym bardziej człowiekiem, im bardziej jest chory; i geniusz choroby jest czymś bardziej ludzkim niż geniusz zdrowia. Jest zadziwiające, że ktoś, kto udaje przyjaciela ludzi, zamyka oczy na ...

Małe dzieci

Obraz
Czy łatwo tutaj, no... tego... mieć dzieci? – zapytałem. Miałem wrażenie, że zadałem niestosowne pytanie, trochę jakbym zapytał, czy łatwo nabyć psa. Prawdę mówiąc, zawsze odczuwałem pewną niechęć, żeby nie powiedzieć wstręt, do małych dzieci; z tego, co na ten temat wiedziałem, to ohydne potworki, srające, gdzie popadnie, i wydzierające się niemiłosiernie; nigdy nie przyszło mi do głowy, by mieć coś takiego. Ale wiedziałem, że większość par robi dzieci; nie jestem pewny, czy są z tego zadowoleni, w każdym razie nie mają odwagi się na to uskarżać. Właściwie, myślałem sobie w duchu, rzucając okiem dookoła po wakacyjnej wiosce, właściwie na tak wielkiej przestrzeni można to sobie było wyobrazić: dziecko mogłoby spacerować między bungalowami, bawić się kawałkami drewna czy czymś takim. Według Andreasa, owszem, tutaj jest wyjątkowo łatwo  mieć dzieci; w Krabi jest szkoła i można nawet dojść tam na piechotę. A dzieci tajskie bardzo się różnią od dzieci europejskich, są o wiele mniej kap...

Mam dość

Obraz
Ciągle krzyczysz na mnie,  Wszędzie ciasno jest,  Nie można oddychać swobodnie,  Nie można umrzeć godnie.   Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Mam tak dość.  To czasy zbrodniarzy,  Głupców i handlarzy,  Coraz więcej pustych twarzy,  Coraz ciaśniej jest na plaży.  Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Mam tak dość.  Ciągle krzyczysz na mnie,  Wszędzie ciasno jest,  Nie można oddychać swobodnie,  Nie można umrzeć godnie.   Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Jestem już zmęczony,  Mam tak dość. Kryzys tekst: Maciej Góralski