Duch

...ale to chyba są tylko słowa, a słowa cały czas kłamią, nigdy nie wierzę słowom ani też temu, co sam myślę słowami, myślę, no i myślę, że jedynie w swoich obrazach, kiedy maluję dobrze, udaje mi się coś powiedzieć, tak, odrobinę, o tym, czego doświadczyłem i co wiem, i wtedy też wyraża się to nie przez obraz sam w sobie, nie przez kolory, kształty, przez to wszystko, co jest w obrazie, ani też nie przez to, co obraz w taki czy inny sposób przedstawia, ale właśnie jako osobne połączenie formy i treści w jedno, jako duch, a to połączenie, ten duch jest tak niewidzialny, jak obraz jest widzialny, i właśnie ten duch jest w rzeczywistości obrazem, czyli rzeczywistym obrazem nie jest ani materia, ani dusza, lecz jedno i drugie w tym samym czasie, połączone w to, co w myślach nazywam duchem, i może właśnie dlatego moje dobre obrazy, ba, wszystkie dobre obrazy, mają coś wspólnego z tym, co ludzie religijni mogą nazywać Duchem Świętym, bo duch jest obecny we wszelkiej dobrej sztuce, ma go dobry obraz, dobra poezja, dobra muzyka, a tym, co sprawia, że coś jest dobre, nie jest materiał, materia, i nie jest tym treść, idea, myśl, nie, tym, co sprawia, że coś jest dobre, jest właśnie połączenie materii i formy, i duszy, które staje się duchem, myślę, nie, no znów myślę mgliście, myślę, i przecież już tyle razy o tym myślałem, myślę, że ponieważ w obrazach jest obecny duch, to być może malowanie da się porównać do modlenia się, obrazy to modlitwa, myślę, obrazy, które maluję, to i modlitwa, i spowiedź, i pokuta, podobnie jest z dobrym pisarstwem, tak, na wszelką dobrą sztukę można tak patrzeć, ponieważ wszelka dobra sztuka koniec końców dociera do tego samego...

Jon Fosse
Nowe imię. Septologia VI–VII