Posty

Dangervisit

Obraz
Tyle napisów na ścianach, możesz je wszystkie odczytać? Czy dostrzegasz przez mgłę, kiedy napis jest mały? Czy możesz odczytać co oznacza, czy to ma jakiś sens? Bo to wszystko to banknoty dolarowe i funty, i pens mówią Ci co robić i jakie brać pigułki, kiedy trzymasz głowę w rękach i brzuch cię boli gdzie pójść na świecie, kiedy potrzebujesz zmiany nie martw się o rachunki, to da się załatwić Spraw bym był smutny, uśpij mnie, spraw bym pytał daj mi coś, co uspokoi tę depresję. Daj mi znać co zrobić kiedy wydam moje pieniądze, Daj mi znać jak kombinować i zapłacić czynsz Daj mi znać co robić kiedy znikną mi włosy Daj mi znać kogo zabić, kiedy przyjdzie wojna. Jest kobieta z twych marzeń, rozmawia przez telefon, lepiej wyślij jej wiadomość gdy będziesz sam Spraw bym był smutny, uśpij mnie, spraw bym pytał daj mi coś, co uspokoi tę depresję. Tyle napisów na ścianach... Poczuj, ufaj, bądź posłuszny... śpiewaj razem ze wszystkimi, śpiewaj to Wiesz, ze oni mogą cię zmienić Nie chcę by te mar...

Herb

Obraz
Jeżeli miałbym wymyślić dla Europy Środkowej jakiś herb, to w jednym z jego pól umieściłbym półmrok, a w jakimś innym pustkę. To pierwsze jako znak nieoczywistości, to drugie jako znak wciąż nieoswojonej przestrzeni. Bardzo piękny herb o nieco niewyraźnych konturach, które można wypełnić wyobraźnią. Albo snem. Andrzej Stasiuk Moja Europa Dwa eseje o Europie zwanej Środkową

Groza

Obraz
Gdzieś w przeddzień twojej czterdziestej rocznicy śmierć weszła do twego istnienia jak do własnego domu. Wiedziałeś o niej wcześniej - i co? Była zbyt daleko i dotyczyła wszystkich oprócz ciebie. Mogło to być coś takiego, co zdarza się tylko poza granicami twojego świata. Aż raptem się zjawia, jest jej coraz więcej wokół ciebie, tak, właśnie wokół ciebie. I wtedy przejrzałeś na oczy: od teraz będzie jej coraz więcej. Życie skierowało się na zachód, słońce przysiada w zatokach milczenia - bez niej nie odbędzie się żaden dzień. Spójrz na umarłych: oto są jeszcze tutaj, otoczeni gromnicami i kwiatami, a w rzeczywistości już płyną w swoich łódkach oderwanych od przystani, kołyszą się w swoich tunelach, bez ciężaru, zdziwieni. I na próżno oczekiwać ich powrotu. Zresztą nikt nie czeka. Stało się: ty również nagle uświadomiłeś sobie swoje zawieszenie pomiędzy minus i plus nieskończoność , dołączyłeś do wielu ludzi, do wszystkich, którzy wiedzieli o śmierci i żyli z nią - ukrytą w środku. Przy...

Europa

Obraz
Mapa Europy przypomina talerz z jakimś nieudanym daniem. Niemiecki kotlet, fura rosyjskich ziemniaków, francuska sałata, włoski szparag, hiszpański deser i brytyjski kompot na popitkę. To tu, to tam wszystko równo upaćkane plamami jakichś sosów. Sos węgierski, sos czeski, rumuńskie sadzone jajko, szwedzko-norweski śledź z dorszem na przystawkę, musztarda Beneluksu, polski szpinak, nadgryziona i pokruszona grecka kromka - jednym słowem niezły pasztet. Gdy patrzę na to z góry, jedyną rzeczą, która przychodzi mi do głowy, jest jakaś porządkująca interwencja albo po prostu wielkie sprzątanie, jak po hucznym i niechlujnym przyjęciu. Andrzej Stasiuk Moja Europa Dwa eseje o Europie zwanej Środkową

Ekstremistka

Obraz
Mamo, cześć. Ekstremistką zostałam. Chodzę z flagą żółto-niebieską, w Międzygórzu bywałam często, żywy łańcuch sobą spawałam. Mamo, wiesz, ekstremistką zostałam. Śpiewam, że „jeszcze nie zginęła”. Wierzę też: „bohaterom chwała”. Wśród lewaków i narodowców  tyle nocy mi, mamo, minęło. Ekstremistką się, mamo, stałam. Za te wszystkie odważne hasła, za te hełmy, szaliki i maski na dziesięć lat mnie mogą posadzić, więc do domu czy zdołam wrócić? System umie z szczególną wprawą kruszyć gnaty nasze i żebra, zatem dzisiaj koniecznie trzeba chronić ludzi zajętych sprawą. Po co chować się więc za milczeniem? Teraz nie mam nic do stracenia. Mamo, wiesz, ekstremistką zostałam.   Olha Perechrest  *** (przełożyła Hałyna Dubyk)

Łódki

Obraz
rzeka zamarzła i łódki odpływają tam, gdzie siwa mgła pełznie po lodzie na brzegu pokrytym boleścią wściekłość od krwi zupełnie zdziczała woła: nakarm mnie, nakarm mnie, nakarm rzeka zamarzła białą gałęzią ale te łódki wciąż płyną i płyną ponad żywymi płynie się wąsko niebiosa na ikonach się złuszczyły i kruszą się w zaśnieżoną trawę  Jana Ustymko  rzeka majdan  (przełożył Eugeniusz Sobol)

Pigwa

Obraz
W sadzie, przy domu, w którym mieszkała, rosły morele, wznosiła się odurzająca melisa, i, gdy dojrzała, z hukiem spadała na ziemię pigwa, czepiając się podłużnych błyszczących liści, przez które przezierało niebo, pulchne jak ciasto: za chwilę spadnie deszcz, łap go przez sito! Ale spadł grad. Miała dzieciństwo, a teraz jedynie brak schronienia przed światem, który rozleciał się jak cegła pamięci obok siana nieskoszonych snów o minionej zimie. Ma na sobie sarafan w paski, miedziane włosy zaplecione w warkocz, niebieskie trampki na bosych stopach. Matka jest z nią, ojciec, brat, miała też jechać babcia, ale jej zabrakło siły. Próbowali coś ze sobą zabrać, zdążyli ikonę z Chrystusem Frasobliwym. Ona marzy tylko o końcu wojny, żeby zagoiły się wrzody-kratery jej miasta rodzinnego. I boi się kropel deszczu, uderzeń pigwy cały czas jej się zdaje, że to granaty. Iryna Sażyńska Pigwa (przełożyła Julia Celer)

24.02.2022

Obraz
Adam Mickiewicz Sonety Krymskie Stepy akermańskie Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu. Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok? tam jutrzenka wschodzi? To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Stójmy! - Jak cicho! - Słyszę ciągnące żurawie, Których by nie dościgły źrenice sokoła; Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie, Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła. W takiej ciszy — tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy. — Jedźmy, nikt nie woła! Burza Zdarto żagle, ster prysnął, ryk wód, szum zawiei, Głosy trwożnej gromady, pomp złowieszcze jęki, Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki, Słońce krwawo zachodzi, z niem reszta nadziei. Wicher z tryumfem zawył; a na mokre góry, Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu, Wstąpił geniusz śmierci i szedł do okrętu, Jak ...

Mrok

Obraz
Chciałam do niego podbiec, lecz stopy grzęzły mi w błocie. To samo błoto utrudniało ruchy również i jemu, ponieważ przy którymś wierzgnięciu poślizgnął się, upadł i zniknął w mroku. Słyszałam jednak jak przeklina, i udało mi się do niego dotrzeć, gdy dźwigał się na nogi. W świetle księżyca dostrzegłam jego twarz, umazaną błotem i wykrzywioną z wściekłości, i zaraz potem złapałam go za ramiona i mocno przytrzymałam. Próbował mnie odtrącić, ale ja nie puszczałam go, aż w końcu przestał krzyczeć i poczułam, że uszła z niego cała wola walki. Zorientowałam się wówczas, że on również obejmuje mnie ramionami. I staliśmy tak razem na skraju tego pola przez dłuższą chwilę, która wydawała się trwać całe wieki, a wiatr wiał i wiał, szarpiąc nas za ubranie, i przez moment zdawało się, że tylko dzięki temu, że się obejmujemy, nie porwie nas w mrok. Kazuo Ishiguro Nie opuszczaj mnie

Słowa i uczucia

Obraz
Alkohol krążył mi w żyłach. Gdy wracając, wspinaliśmy się drogą wiodącą do cmentarza, pomyślałem, że gwiazdy są jak myśli, chwile, informacje czy wspomnienia, które mam w głowie: nie mogę myśleć o nich wszystkich naraz, lecz mogę wszystkie zobaczyć. Przypominało to nieprzystawalność słów, które miałem w umyśle, do moich fantazji. Słowa nie nadążały za uczuciami i zawsze okazywały się niewystarczające. Uczucia musiały zatem być obrazami, tak jak to rozświetlone niebo, które miałem nad sobą. Odczuwałem cały świat, lecz myślenie o nim było czymś trudniejszym. Dlatego chciałem zostać pisarzem. Podczas pisania będę myślał, a następnie przelewał na papier obrazy i uczucia, których nie umiem wyrazić dopóty, dopóki pozostają tylko w mojej głowie, a co więcej – będę w tym o wiele lepszy niż zachodzący do księgarni znajomi pana Deniza. Orhan Pamuk Rudowłosa

Listopad

Obraz
Gdy znów do mu­rów klaj­strem świe­żym  Przy­le­piać za­czną ob­wiesz­cze­nia,  Gdy "do lud­no­ści", "do żoł­nie­rzy"  Na alarm czar­ny druk ude­rzy  I byle drab, i byle szcze­niak  W od­wiecz­ne kłam­stwo ich uwie­rzy,  Że trze­ba iść i z ar­mat wa­lić,  Mor­do­wać, gra­bić, truć i pa­lić;  Gdy za­czną na ty­sięcz­ną mo­dłę  Oj­czy­znę szar­pać de­kli­na­cją  I łu­dzić ko­lo­ro­wym go­dłem,  I ju­dzić "hi­sto­rycz­ną ra­cją",  O pię­dzi, chwa­le i ru­bie­ży,  O oj­cach, dzia­dach i sztan­da­rach,  O bo­ha­te­rach i ofia­rach;  Gdy wyj­dzie bi­skup, pa­stor, ra­bin  Po­bło­go­sła­wić twój ka­ra­bin,  Bo mu sam Pan Bóg szep­nął z nie­ba,  Że za oj­czy­znę - bić się trze­ba;  Kie­dy roz­ścier­wi się, roz­cha­mi  Wrzask li­ter pierw­szych stron dzien­ni­ków,  A sta­do dzi­kich bab - kwia­ta­mi  Ob­rzu­cać za­cznie "żoł­nie­rzy­ków". -  - O, przy­ja­cie­lu nie­uczo­ny,  Mó...

Fantazja

Obraz
I stojąc tam, patrząc na te przypadkowe śmieci i czując na twarzy podmuchy wiejącego przez puste pola wiatru, tylko ten jeden raz pozwoliłam sobie na małą fantazję, bo byłam w końcu w Norfolku i minęło tylko kilka tygodni od chwili, gdy straciłam Tommy’ego. Myślałam o śmieciach, o trzepoczącym między gałęziami plastiku i o znaczonej najdziwniejszymi przedmiotami linii wybrzeża, a potem, mrużąc oczy, wyobraziłam sobie, że jestem w miejscu, gdzie fala wyrzuciła na brzeg wszystko, co straciłam od dzieciństwa, i że jeśli będę czekała dość długo, na horyzoncie pojawi się malutka postać i stopniowo będzie się powiększać, aż zobaczę, że to Tommy, a on pomacha do mnie i może nawet zawoła. Ta fantazja nigdy nie miała dalszego ciągu – nie pozwoliłam na to – i chociaż po policzkach płynęły mi łzy, nie rozpłakałam się ani nie straciłam nad sobą panowania. Odczekałam po prostu chwilę, a potem wróciłam do samochodu i pojechałam tam, gdzie na mnie czekano. Kazuo Ishiguro Nie opuszczaj mnie

Przeznaczenie

Obraz
Ale tak to już jest z przeznaczeniem: nie opowiada ci całej historii, tylko ten fragment, który mu pasuje i chcąc cię oszukać, z premedytacją ukrywa właściwe zamiary pod dwuznacznym uśmieszkiem. Jaume Cabré Podróż zimowa

Podróż

Obraz
Wtedy zrozumiał, że nie ma dla niego ratunku, że nigdy nie opuści Wiednia, że życie nie jest drogą ani nawet celem, tylko podróżą, i kiedy znikamy, zawsze dzieje się to w jej trakcie, nieważne gdzie. Jego nieszczęście polegało na tym, że przypadła mu w udziale mozolna podróż zimowa, która doszczętnie wyjałowiła mu duszę. Jaume Cabré Podróż zimowa

Słońce

Obraz
Nie mów mi, że to nieprawda, że słońce kąpie się w morzu. Feliu Formosa

Starość

Obraz
W ciągu ostatnich trzech lat kilka razy mi się zdarzyło, że nagle nie miałem siły na nic, nawet wstanie z łóżka, ubranie się i przejście do kuchni, żeby sobie zrobić kilka kanapek, stawało się ogromnym wysiłkiem, prawie nie do wykonania. Taki stan trwa dzień, może dwa, potem wszystko wraca do normy. Raz rozciągnął się na tydzień, a Linda wtedy tak się o mnie zaniepokoiła, że zmusiła mnie do pójścia do lekarza, chociaż do lekarzy nie chodzę w ogóle, ale zrobiono mi kompleksowe badania, nawet EKG. I nic, wszystko w porządku. Byłem tego pewien, poddałem się jednak temu, żeby uspokoić Lindę, która, jak wiem, czasami się boi, że pewnego dnia po prostu padnę, nagle legnę martwy w wyniku zatrzymania akcji serca. Taka słabość to interesujące zjawisko, człowiek nagle znajduje się na zewnątrz wszystkiego, co wcześniej go zajmowało, a to, co zazwyczaj po prostu się wykonuje, nagle staje się nieosiągalne. Z lękiem myślę o tym, że właśnie tak wygląda starość, tylko że stan ten osiąga się stopniowo....

Szlachetność

Obraz
W czasopismach przestały się ukazywać jego wiersze. Dla ludzi szlachetnych jest nie do pomyślenia, by torować sobie drogę w życiu, równocześnie spychając z niej innych. Wygląda jednak na to, że rzeka czasu coraz potężniejszą falą napiera na ludzi prawych i spycha ich na bok. Takashi Hiraide Kot, który spadł z nieba

Piękno

Obraz
Gdy chwilę później zatrzymałem się na szczycie Wzgórza i zobaczyłem rozciągnięte w dole miasto, dopadło mnie uczucie szczęścia tak szalone, że nie wiedziałem, jak zdołam dojść do domu, wysiedzieć u siebie w mieszkaniu i pisać. Jak zdołam jeść, jak zdołam spać? Ale świat jest już tak skonstruowany, że właśnie w takich momentach jak ten wychodzi człowiekowi na spotkanie, szczęście wewnętrzne szuka zewnętrznego odpowiednika i znajduje go, zawsze go znajduje, nawet w rejonach świata ponurych do bólu, bo wartością najbardziej względną ze wszystkiego jest piękno. Gdyby świat był inny, gdyby nie istniały góry i morza, równiny i jeziora, pustynie i lasy, gdyby składał się z czegoś zupełnie dla nas niewyobrażalnego, bo przecież nic oprócz tego nie znamy, również wydawałby się nam piękny. Karl Ove Knausgard Moja walka. Księga 5

Marzyć

Obraz
Pragnę tylko żyć w spokoju, sadzić ziemniaki i marzyć. Tove Jansson

Wspomnienia

Obraz
Wiele lat minęło od tamtego czasu. To przedziwne (a może nie ma w tym nic dziwnego), że człowiek starzeje się tak w okamgnieniu. Nasze ciała bezpowrotnie z każdą chwilą zmierzają ku rozpadowi. Zamykam tylko na chwilę oczy, a kiedy je otwieram, odkrywam, że wiele rzeczy, tych nazwanych i tych nie nazwanych, już zniknęło. Poniósł je silny wiatr w środku nocy i rozwiał na wszystkie strony, nie zostawiając po nich śladu. Zostają tylko okruchy wspomnień. Nie, na wspomnieniach nie można za bardzo polegać. Nikt nie może definitywnie stwierdzić, co nas kiedyś naprawdę spotkało. Haruki Murakami Pierwsza osoba liczby pojedynczej

Muzyka

Obraz
Oczywiście przypuszczam, że piękno wiersza musi docierać za pośrednictwem słuchu, a piękno rzeźby za pośrednictwem wzroku i dotyku. Ale to są tylko środki, nic więcej. Nie wiem czy widzimy piękno albo czy piękno dociera do nas poprzez formy, które mogą być werbalne lub plastyczne czy też słyszalne, jak w przypadku muzyki. Walter Pater powiedział, że wszystkie sztuki aspirują do stanu muzyki. Myślę, że to akurat łatwo wytłumaczyć, bo w muzyce zaciera się granica między treścią i formą. Jorge Luis Borges W dialogu I

Serotonina

Obraz
Bez wątpienia captorix też miał w tym swój udział, codzienne dawki alkoholu pozostawały umiarkowane, ponadto z przyjemnością stwierdzałem, że jestem na dawce piętnaście miligramów captorixu dziennie, czyli nieco poniżej maksymalnej. Pozbawiony jakichkolwiek pragnień czy racji bytu (czy te pojęcia nie są zresztą równoważne? trudny temat, na który nie miałem wyrobionego poglądu), utrzymywałem swoją rozpacz na poziomie możliwym do przyjęcia, można żyć, będąc zrozpaczonym, większość ludzi tak właśnie żyje, chociaż czasami się zastanawia, czy może sobie pozwolić na łyk nadziei, to znaczy zadaje sobie pytanie, po czym odpowiada na nie przecząco. Nadal jednak kurczowo trzyma się życia, co stanowi wzruszające zjawisko. Michel Houellebecq Serotonina

Mechanizm

Obraz
Byłem wściekły; nie czekając na niego, nalałem sobie szklankę wódki i rzuciłem się na plastry domowej kaszanki, nie da się ludziom pomóc, pomyślałem, ani przyjaźń, ani współczucie, ani psychologia, ani inteligencja sytuacyjna nie znajdują tu żadnego zastosowania, ludzie sami wytwarzają mechanizm własnych nieszczęść, nakręcają go do oporu, a potem mechanizm się kręci w sposób nieuchronny – z kilkoma potknięciami czy spowolnieniami w wyniku na przykład choroby, ale kręci się do końca, aż do ostatniej sekundy. Michel Houellebecq Serotonina

Myśli

Obraz
„Czy naprawdę tak jest” – ciągnął w myślach – „że w życiu chodzi o utratę radości, że życie jest podróżą, która rozpoczyna się od pozbawionego zahamowań, piskliwego szczęścia, a wraz z każdym nowym doświadczeniem zastępuje je refleksja, szczęście zanika aż do momentu, gdy człowiek staje się zupełnie pozbawiony radości, a jedynie ogarnięty przez… myśli? Och, te myśli!” – myślał Jarle. Boże drogi, jak on pożądał tych myśli! Przez lata właściwie tylko do tego dążył, by wydobywać te obiecane myśli, wykopywać je i przesadzać, pielęgnować i wystawiać na słońce, w nadziei, że urosną potężne, dumne i wybitne! Myśli! Wielkie myśli! Które mają zaludnić szlachetny świat myślenia! „Wielkie nieba” – myślał, zerkając na córkę, która śmiała się z czegoś, co powiedziała Sara – „w świecie Lotte nie ma właściwie ani jednej myśli. Ona po prostu nie myśli. Ona zwyczajnie… co takiego robi… czym w sumie się zajmuje… ona po prostu… no… żyje? Czy to aż tak… tanie? Czy to tak… niepojęcie tanie? Czyżbym miał dw...

Przenikanie

Obraz
Dzisiaj doszedłem do tarasu widokowego, skąd można dojrzeć skrawek plaży tam w dole, pustej plaży na tle szarego morza. Wiklinowe fotele w kształcie kosza, o wysokich wygiętych oparciach dla osłony przed wiatrem, ustawione półkolem, zdawały się obnażać świat, w którym rodzaj ludzki uległ rozproszeniu, a rzeczy, które przetrwały, potwierdzają tylko jego nieobecność. Doznałem zawrotu głowy, tak jakbym niespodziewanie przeniknął z jednego świata do drugiego, jakbym w każdym z nich pojawił się tuż po nastaniu końca świata.   Italo Calvino Jeśli zimową nocą podróżny

Dzieciństwo

Obraz
Często jeździ rowerem po okolicy. Pedałuje z całej siły, wypełniając płuca smakiem wieczności. Wieczność dzieciństwa to krótka wieczność, ale on jeszcze o tym nie wie; krajobraz się przesuwa.   Michel Houellebecq Cząstki elementarne

Krajobraz

Obraz
Krajobraz był dla mnie zawsze jednym ze źródeł energii. Panuje ogólne przekonanie, że rzeźbiarz nie interesuje się pejzażem, a zajmuje się tylko trójwymiarową, zwartą formą postaci ludzkiej lub zwierzęcej. Jeśli o mnie chodzi, zawsze fascynowałem się krajobrazem. Nie potrafię czytać podróżując pociągiem, muszę patrzeć przez okno, w obawie, że może mi coś umknąć. Uważam, że wszystkie naturalne formy, zarówno widoki pejzaży jak i kształty chmur są niewyczerpalnym źródłem inspiracji. Pnie drzew, gałęzie wystające z pni w poszukiwaniu własnej przestrzeni, różnorodność i struktura traw, kształty muszli, kamyków itd. Natura jest niewyczerpalnym źródłem nowych kształtów i form. I dlatego dziwię się, gdy artyści próbują od niej uciekać. Henry Moore

Intensywność

Obraz
Malarstwo to nie kolory najładniejsze, to całe życie i jego tragizm, nędza, wielka samotność, trochę radości. Konieczność mówienia o tym wszystkim. Potrzeba znalezienia własnej konstrukcji dla myśli, uczucia. Powody mojej pracy nigdy nie były artystyczne. Miały inne źródło. Trudno o tym mówić. Pragnę zachować intensywność przeżywania do końca. Wszystko na nic jeśli ona umiera. Jacek Sienicki

Racja

Obraz
Tam gdzie mamy rację, nigdy nie wyrosną wiosenne kwiaty. Tam gdzie mamy rację, ziemia jest twarda i udeptana jak na podwórzu. Jehuda Amichaj

Blake

Obraz
To see a World in a Grain of Sand And a Heaven in a Wild Flower Hold Infinity in the Palm of Your Hand And Eternity in an Hour.   William Blake

Cienie

Obraz
Cienie padające na ziemię wydłużyły się i zniekształciły tak, że prawie nie wykazywały już podobieństwa do form, które je zrodziły. Jakby rosły same z siebie, jakby istniała równoległa rzeczywistość mroku, z mrocznymi płotami, mrocznymi drzewami, mrocznymi domami, zamieszkana przez mrocznych ludzi, będących jakby rozbitkami tu, w świetle, i sprawiających wrażenie równie kalekich i bezradnych w oderwaniu od swojego żywiołu, jak byłby szkier z jego wodorostami, muszlami i krabami, gdyby opuściła go woda. Czy nie dlatego cienie wydłużają się wieczorem? Wyciągają się ku nocy, ku przypływowi ciemności, która zalewa ziemię i przez kilka godzin spełnia najskrytsze tęsknoty cieni. Karl Ove Knausgard Moja Walka (Księga 3)

Pełnia ciszy

Obraz
I byłbym chciał usiąść tam i zostać cały dzień czytając i słuchając dzwonów; bo było tak ładnie i spokojnie, że można by rzec, iż zegar, bijąc godzinę, nie przerywa spokoju dnia, ale, że go uwalnia od jego zawartości, i że dzwonnica – niedbale i starannie, jak ktoś niemający nic do roboty – przycisnęła w danym momencie jedynie pełnię ciszy, aby z niej wycisnąć i upuścić parę kropelek złota, które w niej powoli i nieznacznie zebrało gorąco. Marcel Proust W stronę Swanna

Bob's Big Boy

Obraz
Od połowy lat siedemdziesiątych do wczesnych lat osiemdziesiątych niemal codziennie odwiedzałem restaurację Bob’s Big Boy. Zamawiałem mlecznego shake’a, siadałem przy stoliku i zagłębiałem się we własnych myślach. Rozmyślania w restauracji dawały mi poczucie bezpieczeństwa. Mogłem pić kawę lub shake’a, a jednocześnie podróżować w nieznane i mroczne miejsca. Później zawsze wracałem do bezpiecznego świata restauracji. David Lynch W pogoni za wielką rybą

Przyjemne uczucie

Obraz
Zrozumiał teraz wyraźnie prawdę, którą znał od czterdziestu lat, ale z której nie zdawał sobie jasno sprawy: gdy szedł nocą po ulicach, czuł się tak jakby chodził wewnątrz własnej głowy. Dlatego rozmowy ze ścianami, z reklamami, z cieniami, z dziwnymi, tajemniczymi kształtami, których nie był w stanie zidentyfikować w mroku, były jak rozmowy z samym sobą (…) Również w dzieciństwie i wczesnej młodości Mevlut wierzył, że tajemnicze rzeczy, na które zwraca uwagę, przemierzając ulice, pochodzą z jego własnej głowy. Wówczas jednak wyobrażał je sobie świadomie. W późniejszym okresie uznał, że to jakaś siła wyższa wkłada mu do głowy te myśli i wyobrażenia. W ostatnich latach przestał zaś dostrzegać różnicę pomiędzy fantazjami swojego umysłu a tym, co nocą widywał na ulicy; i owe fantazje, i realne obrazy stworzone były jakby z tej samej materii. To przyjemne uczucie wzmagała teraz szklanka raki wypita u Suleymana. Orhan Pamuk Dziwna myśl w mej głowie

Bagaż

Obraz
Z własnego doświadczenia wiem, że do znalezienia swojego stylu pisania, sposobu narracji potrzebne jest raczej nie „dodawanie czegoś do siebie”, a „odejmowanie od siebie”. Jakby się dobrze zastanowić, to gromadzimy w życiu i nosimy ze sobą za dużo bagażu. Z powodu nadmiaru informacji czy nadmiaru bagażu musimy nieustannie dokonywać wyborów w drobnych sprawach. Kiedy człowiek próbuje siebie wyrazić, ten nadmierny bagaż powoduje, że system pada i czasami zdaje się, że silnik się zatrzymuje. I nie można się poruszyć. Jeżeli wtedy wyrzuci się do śmieci niepotrzebny bagaż i system przepływu informacji się usprawni, głowa powinna znowu zacząć działać jak trzeba. Haruki Murakami Zawód powieściopisarz

Leaving the Table

Obraz
I’m leaving the table I’m out of the game I don’t know the people In your picture frame If I ever loved you It’s a crying shame If I ever loved you If I knew your name You don’t need a lawyer I’m not making a claim You don't need to surrender I’m not taking aim I don’t need a lover The wretched beast is tame I don’t need a lover So blow out the flame There’s nobody missing There is no reward Little by little We’re cutting the cord We’re spending the treasure That love cannot afford I know you can feel it The sweetness restored I don’t need a reason For what I became I’ve got these excuses They’re tired and lame I don’t need a pardon There’s no one left to blame I’m leaving the table I’m out of the game Leonard Cohen Leaving the Table